-
ahenobarbus : Po przeczytaniu notki reklamacji nie uwzględnia się
Z życia pośredników
W trzecim wieku przed Chrystusem żył w Chinach człowiek z rodziny panującej w królestwie Han. Nazywał się Han Fei i jąkał się. Wygląda to na nieistotny drobiazg z życiorysu. Problem polegał bowiem na tym, że w tamtym świecie doradca władcy robił karierę swoim głosem. Wchodziło się do sali pełnej rywali i tam trzeba było ich przegadać. Kto się jąkał, ten był bez szans. Co zrozumiałe, Han Fei nie przebił się w tym środowisku więc zaczął pisać.
Napisał rzecz prostą i zimną w swojej formie, łatwą do skondensowania w kilku zdaniach. Nie opierajcie państwa na cnocie i osobie władcy, bo cnota jest rzadka i szybko umiera. Nie opierajcie go na wybitnych jednostkach, bo wybitni ludzie się kończą, a czasem po prostu wyjeżdżają za chlebem. Oprzyjcie je na sprawnych regułach, które zawsze i w każde ...
|
|
ahenobarbus |
| 4 września 2026 10:30 |
61     2155    18
Scholastyczne sf
Pod moim przedostatnim tekstem pojawiły się w komentarzach obawy, że pomysły z niego ktoś może ukraść. Nie obawiam się tego z wielu powodów, a w dodatku uważam, że nie ma sensu szyfrować tego, co się pisze, ani cenzurować siebie samego stawiając się za płatną ścianą płaczu.
Ale samo to zagadnienie natchnęło mnie do czegoś zupełnie innego: do namysłu nad metodami zostawiania komunikacji w ukryciu. Oczywiście nie po to, by pozostać niezrozumianym albo zrozumianym opacznie, ani po to, by zanurzać się w jakąś formę okultyzmu. Skoro jednak opisujemy tu różne formy walki, również tej toczącej się w sferze komunikacji, która z naszych pozycji wydaje się być przegrana, warto prześledzić kilka ciekawych metod.
Bo czasem wygrać można wtedy tylko jednym: nie siłą, popularnością lecz zmyleniem i ...
|
|
ahenobarbus |
| 12 sierpnia 2026 16:14 |
22     1200    12
Łączność duchowa
Tym razem czeka nas nieco inna przygoda niż przy ostatniej notce. Będzie bardziej sensacyjnie, za co z góry niektórych przepraszam.
Zacznijmy od tego, że spirytyzm i wywiad wyrosły z tego samego pragnienia: usłyszeć głos, którego nikt inny nie słyszy. Medium wywołuje zmarłych, oficer prowadzący - żywych, ale technika jest pokrewna. Trzeba przygotować pokój, zbudować nastrój zaufania, a potem czekać, aż przez wybranego człowieka zacznie mówić ktoś inny: pułk, klasa, ojczyzna, loża. Nikt przy stoliku nie kradnie dokumentów. Wszyscy tylko mówią.
Może nawet to coś więcej niż tylko pragnienie. Jestem w posiadaniu pewnej pięknie wydanej książki z etykietą „okultyzm”, która ewidentnie jest książką szyfrów i kontaktów, gdzie podane są np. miejsca kontaktowe, gdzie należy się zgłosić, aby dost ...
|
|
ahenobarbus |
| 28 lipca 2026 15:38 |
28     1214    13
Rewolucja i imperium
Istnieje duże niebezpieczeństwo w syntetycznych ujęciach historycznych, ale jesteśmy tu po to, żeby dobrze się bawić, prawda?
Dla ludów starożytnych imperium było synonimem świata cywilizowanego. Jedną z funkcji imperium była obrona tego świata przed obcymi, zwanymi barbarzyńcami, oraz wciąganie ich w krąg kultury wyższej podbojem, handlem albo żołdem. Ale dlaczego imperium budziło posłuch i zazdrość? Bogactwo, owszem. Tyle że bogactwo trzeba czymś ubezpieczyć, bo samo bogactwo to tylko zaproszenie do rabunku. Imperium ubezpieczało się dwiema instytucjami: zorganizowaną świątynią i autorytetem tronu, za którym stała armia.
Świątynia to przedstawiciele boskości na ziemi. Świątynia była pewnie też pierwszym bankiem w dziejach. Te mezopotamskie zarządzały przepływem kruszcu, spichlerzami, ...
|
|
ahenobarbus |
| 14 lipca 2026 15:23 |
40     2460    19
Przesyłka polecona do Suczawy
Ponieważ Gabriel wydał niedawno książeczkę o Mołdawii, a mnie zdarzyło się jakiś czas temu coś o tym regionie również napisać, powróćmy jeszcze w ten rejon.
Zacznijmy od mocno, ale to mocno zakurzonej powieści. Takie zapomniane dzieła mieć nad historycznymi monografiami tę przewagę, że autor musiał w niej pokazać, jak jego zdaniem świat działał, a nie tylko co się w nim wydarzyło. Ale w powieściach kryje się pewne ryzyko. Autor powieści z sobie tylko znanych powodów może dać się ponieść entuzjazmowi i fantazji. A tak jest też w tym omawianym przypadku.
I tak w książce „O mitrę hospodarską, powieść historyczna z XVI w.” Teodor Jeske-Choiński opowiada dzieje Jana Jakuba Heraklidesa, zwanego Despotem lub Heraklidem, Greka, który w listopadzie 1561 roku zdobył tron mołdawski, a w listopad ...
|
|
ahenobarbus |
| 3 lipca 2026 14:43 |
5     714    9
Subtelni Francuzi
Pod notką Matki Scypiona o konflikcie pomiędzy Zbaraskimi, a Stanisławem Żółkiewskim, dodałem komentarz o działaniach Samuela Koreckiego, totumfackiego Zbaraskich, którego wyprawa do Mołdawii swego czasu zyskała estymę w ówczesnej Europie. Wyrazem tej sławy było między innymi dziełko Charlesa de Joppecourta, opisujące niesamowite przygody Koreckiego, które reprezentuje nieco współczesny znany z telewizji styl „zabili go i uciekł”. Państwo wybaczą mój wszędobylski prezentyzm, ale porównałem w komentarzu sławę Koreckiego do zdobycia dzisiejszych „zasięgów” w internecie.
Muszę przyznać, że mój komentarz tamże zawiera zdaje się ewidentny błąd, bowiem Skinger o którym napisałem, że był Anglikiem lub Szkotem, to w rzeczywistości Iskander pasza, zwany Skinderem, z pochodzenia zdaje się Węgie ...
|
|
ahenobarbus |
| 29 czerwca 2026 19:51 |
28     1233    11
Mapa, której nikt nie narysował, część 2
Żeby opisany w części 1 system działał, potrzebował strefy buforowej - miejsca, gdzie handlowe i polityczne interesy wszystkich graczy mogły się spotykać bez bezpośredniego starcia mocarstw. Tym miejscem nie była Rzeczpospolita. Była nim Mołdawia.
Apetrei pisze o niej jako o polu "częstych zmian liderów i politycznych kierunków" - to gruby eufemizm. Mołdawia w drugiej połowie XVI wieku to państwo, które zmienia hospodarów jak rękawiczki, i to z przyczyn całkowicie strukturalnych.
Każdy nowy hospodar musi zapłacić Porcie ogromną opłatę nominacyjną, swoiste wpisowe. Żeby ją zapłacić, musi zaciągnąć kredyt. Żeby spłacić kredyt, musi albo zastawić przychody celne, albo sprzedać urząd wielkiego celnika, albo, w ostateczności, skonfiskować majątek kupców, którym nie może spłacić długów. To ...
|
|
ahenobarbus |
| 6 czerwca 2026 22:55 |
26     1211    11
Mapa, której nikt nie narysował, część 1
Pozwolę sobie na nieco przydługą baśń. Tak długą, że muszę ją podzielić, bo nikt tego nie strawi.
Jest rok 1582. W tym samym momencie, w tej samej epoce, rozgrywają się cztery sceny, których bohaterowie nigdy się nie spotkają, ale których losy są splecione niewidzialną nicią systemu.
W Jassach, stolicy Mołdawii, grecki kupiec z Chios, Nikolaos Domesticos Nevridis, pobiera cło od angielskiego kupca Johna Newberie’go, wiozącego galerę kreteńskiego wina Małmazyja w głąb Polski. Nevridis jest wielkim celnikiem Mołdawii, oficjalnym kupcem hospodara, bankierem i dyplomatą w jednej osobie. Opłata celna, którą Newberie płaci, jest mówiąc wprost, komiczna. Bowiem to Nevridis sam sobie ją narzuca i ... sam zwalnia siebie z płacenia.
We Lwowie, w tym samym roku, Konstanty Korniakt - Grek z Kandii ...
|
|
ahenobarbus |
| 5 czerwca 2026 16:00 |
48     1915    13
Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne
Kiedy w roku 400 cesarz Honoriusz zakazał walk gladiatorów w całym Imperium, nikt w Nîmes nie wiedział, co zrobić z budowlą, która mogła pomieścić 24 000 widzów i przez trzy wieki stanowiła centrum rozrywkowej i ekonomicznej aktywności miasta. Dodatkowo było to arcydzieło inżynierii. Skomplikowany system przejść, galerii i schodów, tak aby uniknąć ryzyka zatorów, oraz dobrze zaprojektowana technologia odprowadzania wody czyszczenia trybun i całej areny. A na dokładkę gigantyczny „welon” chroniący widzów przed słońcem i deszczem.

Źródło: https://bvemagenta20.blogspot.com/2018/06/les-arenes-de-nimes-des-romains-des.html
Amfiteatr pozostał na swoim miejscu niezmieniony. Był zbyt solidny, zbyt duży, zbyt obecny, żeby, ot tak, po prostu go zignorować.
Po Rzymianach przyszli Wizygoci. Zauw ...
|
|
ahenobarbus |
| 21 kwietnia 2026 22:08 |
25     948    9
Trachanioci
Historia to nie tylko postacie znane z podręczników, propagandowych laurek, ani też, jak to jest teraz w modzie, z eksperckich kanałów na YouTube. Niektórzy nie tworzą wielkich dynastii, nie zasiadają na tronach, ani nie wygłaszają pamiętnych mów do tłumów. A jednak to przez ich ręce przechodzą dokumenty zmieniające granice, przez ich usta padają słowa, które uruchamiają armie i to ich dyskretna obecność na dworach decyduje o losach całych narodów. I nawet jeśli są tylko wyrazicielami woli kogoś innego, ich wpływ bywa ogromny.
Ród Trachaniotów (Tarchaniotes po grecku, Trakhaniot po rosyjsku) należy właśnie do tej kategorii. Kilku przedstawicieli tego rodu, żyjących na przełomie XV i XVI wieku, pozostawało niemal niewidocznych w wielkich narracjach historycznych, a jednak uczestniczyło ...
|
|
ahenobarbus |
| 15 kwietnia 2026 13:07 |
18     960    10
Przyczółki, czyli kulturowa wymiana
Kontynuujmy naszą „portową” przygodę, opisującą miejsca które już nie istnieją, albo są cieniem tego czym były w przeszłości. W ostatniej opowieści wspomniałem o obozie Garigliano. Nie był to jedyny taki przyczółek, przyjrzyjmy się innym. Dlaczego?
Ponieważ od dłuższego czasu mamy do czynienia z budową przyczółków pewnej religii w Europie, zajmiemy się historią takich miejsc między VIII a XII w. Dziś już nie ma zakrzywionych szabel i najazdów zbrojnych, piratów porywających niewolników. Skuteczniejsze są miękkie metody migracji pod postacią umów, choć trudno dociec dlaczegóż to należy być stroną przy podpisywaniu cyrografu. Ponoć nie trzeba się obawiać, bo dużo zyskamy tak bogata jest to kultura. Choć czasem wyłazi szydło z worka, nie wiem czy wiecie, ale „muzułmański Netflix”, nazywa ...
|
|
ahenobarbus |
| 28 marca 2026 17:21 |
44     1575    14
Po co kupuje się obraz
Ten tekst stanowi rozwinięcie tematu rajów podatkowych o pewien interesujący mechanizm, opisany w tym samym źródle. Mechanizm ten kryje się za współczesnym handlem sztuką. Ale nie znajdziecie tu piękna, ani romantyzmu. Sama mechanika i technikalia.
Na pewno niejednokrotnie zastanawialiście się dlaczego bogaci ludzie inwestują często w szkaradne obrazy. Wcale nie chodzi tu o deprawację. To znaczy, nie tylko.
Najpierw wyobraźcie sobie „muzeum” większe niż jakiekolwiek inne na świecie - ponad 1,2 miliona dzieł sztuki, w tym płótna Picassa, Van Gogha oraz sztuka nowoczesna, warte szacunkowo dużo ponad 100 miliardów dolarów. Oto Geneva Freeport, luksusowa genewska strefa wolnocłowa.
Jest to, ni mniej ni więcej, tylko kompleks magazynowy w Szwajcarii, w którym 40% zgromadzonych zasobów st ...
|
|
ahenobarbus |
| 24 marca 2026 19:06 |
16     936    14
Dzieci drogi
Ta notka narodziła się w trakcie śledzenia serialu Peaky Blinders na Netflixie, który oglądam jak to się mówi, poniewczasie i w którym często pojawiają się odniesienia do Cyganów. To znaczy są tam przedstawieni bohaterowie spowinowaceni z Cyganami - groźni, nieodgadnieni i niezwykle okrutni. Jak jest w rzeczywistości jest z tym ludem każdy wie - a raczej nie wie. Zacząłem się zastanawiać - jakie w ogóle były początki Cyganów?
Trudno o jakąkolwiek krytyczną monografię na ich temat. Mamy jakieś relacje, ale i legendy. Co jest, jak się okazuje, tradycją sięgającą odległych czasów, o czym za chwile. Nie jestem Ficowskim, ani nawet Papuszą, nie jestem też w żadnym przypadku „insiderem”, więc proszę o wybaczenie wszelkich uproszczeń które mogą się pojawić.
Pomocą w ułożeniu wczesnej chrono ...
|
|
ahenobarbus |
| 23 marca 2026 15:58 |
18     987    7
Logika ma swoje granice
„Logika ma swoje granice, a pozycja City leży poza nimi”
- Oficjalne stanowisko jednej z brytyjskich komisji rządowych (1957)
Londyn widoczny zza okna samolotu to imponujące miasto. Widać Tamizę, Tower Bridge i wiele innych znanych z prasowych zdjęć obiektów. A jeśli wiemy, gdzie patrzeć - widzimy mały, ledwie dwukilometrowy kwadrat zwany Square Mile, czyli City of London. To zaledwie jeden procent powierzchni współczesnego Londynu. A jednak to właśnie tu, w tej mikroskopijnej enklawie z własnym burmistrzem (Mayor), własną policją, własnym ceremoniałem i własnym prawem wyborczym, bije serce globalnego kapitalizmu.
W 2008 roku przez ten kwadrat przepływała połowa światowego obrotu akcjami w handlu międzynarodowym. Prawie 45 procent wszystkich transakcji instrumentami pochodnymi poza ry ...
|
|
ahenobarbus |
| 18 marca 2026 20:04 |
34     1370    15
Baśń o drewnie
Są surowce, które zmieniają historię. Ropa naftowa zbudowała XX wiek - i być może go rozmontuje. Uran podzielił świat na obozy, które przez dekady trzymały palce na czerwonych przyciskach. Złoto i srebro tworzyły imperia, szlaki handlowe i szlaki wymiany oraz niszczyły ludzi, którzy je wydobywali - i o nie walczyli. Ale jest jeden zasób starszy niż wszystkie inne, zasób tak oczywisty i wszechobecny, że przez wieki nikt nie dostrzegał w nim paliwa wojennego - drewno. Deski pod stopami, maszty na morzach, belki w kościołach, pale w ziemi, tarcice w szańcach. Drewno, które - jak przekonuje autor pewnej książeczki, którą odnalazłem w praskim hotelu - było ropą naftową dawnego świata. Zasobem, który finansował zbrojenia i co ciekawe - wciąż je finansuje.
Ta baśń nie ma jednego bohatera ani ...
|
|
ahenobarbus |
| 9 marca 2026 18:40 |
27     1236    15
Widmo nad morzem
Jest takie miejsce na południowym wybrzeżu Włoch, gdzie klify opadają pionowo do morza, a domy wdrapują się po skałach jak ptaki szukające oparcia przed wiatrem.
Dziś Amalfi to nieduże senne miasteczko, które żyje z turystów (głównie bardzo bogatych) oraz uprawy cytryn. Ma jedna główną ulicę, jedną katedrę i jedno muzeum papieru.
Ale przewodnicy opowiadają, że kiedy świat był młodszy, to miasto było potęgą, która władała morzem. Turyści pewnie ze znudzeniem ziewają na tę rewelacje i idą na lunch.
Jeśli jednak stanie się w nawie katedry św. Andrzeja i spojrzy w górę na arabskie mozaiki wbudowane w romańską architekturę albo jeśli wejdzie się do archiwum i ze zdziwieniem odkryje się, że to tutaj powstał pierwszy nowoczesny kodeks prawa morskiego w Europie, tzw. Tablica Amalfitańska (Ta ...
|
|
ahenobarbus |
| 3 marca 2026 17:11 |
54     1476    23
Synowie Wdowy na Wschodzie
Nie miałem o tym w ogóle pisać, zbieram aktualnie materiały o powiązaniach „zielonych”, masonów i nazistów. Może urodzi się z tego jakaś dłuższa notka kiedyś jeśli trafię na coś naprawdę ciekawego. Niczego nie obiecuję.
Nie mniej, przy okazji lektur natrafiłem na informację, która nie jest jakoś szeroko kolportowana (z wiki jest to wygumkowane), że Gauleiter Arthur Greiser należał do masonerii i był jej aktywnym członkiem w latach 1921-1929. Tytuł mistrza uzyskał w roku 1923 (tak napisała jego biograf Catherine Epstein), należał do loży „Zur festen Burg im Osten” (Twierdza na Wschodzie) w Gdańsku i piastował urząd „dozorcy” (tak w biografii autorstwa Schenka i Kuleszy). Prawdopodobnie do wstąpienia do loży namówił go jego brat, Otto.
O loży „Twierdza na Wschodzie” można sobie poczytać ...
|
|
ahenobarbus |
| 25 lutego 2026 12:16 |
15     1096    7
Krótka historia życia w raju
Jakiś czas temu obejrzałem na Amazon Prime brytyjski serial „Skok”. Nie będę zdradzał fabuły za bardzo, bo może ktoś chciałby sobie obejrzeć, więc szkoda psuć zabawę z odgadywaniem „who-is-who” i „who-did-what”. Na potrzeby tekstu podzielę się tylko zdaniem, które pada w ostatnim odcinku serialu. W serialowej relacji telewizyjnej z serialowej rzeczywistości (jednak stylizowanej na całkiem „normalną”), reporterka podsumowująca to co się zdarzyło, podkreśla, że wszystkie raje podatkowe to terytoria zależne od Korony. O kurczę! Pomyślałem sobie wtedy, że jeśli byłoby to zdanie prawdziwe, to słynną swego czasu zapowiedź Mateusza Morawieckiego o walce z rajami podatkowymi, należałoby odczytywać jako coś w rodzaju deklaracji politycznej. No, ale tak łatwa interpretacja nie przejdzie, o czym ...
|
|
ahenobarbus |
| 11 lutego 2026 18:00 |
49     1491    18
Nic w przyrodzie nie ginie
Nie wiem jak Wy, ale ja przyznam się bez bicia, że dosyć często przeglądam tzw. rolki na Instagramie. Tych z TikToka jakoś nie lubię, choć przyznaję są tam te same lub takie same treści. Przez tak zwane algorytmy, częstowany jestem na Insta rolkami, które dotyczą astrofizyki czy astronomii. Wiadomo, jedne są lepsze inne gorsze. Ostatnimi czasy irytuje mnie tendencja dodawania do rolek podkładu muzycznego autorstwa Hansa Zimmera o tytule „Cornfield chase” https://www.youtube.com/watch?v=JuSsvM8B4Jc&list=RDJuSsvM8B4Jc&start_radio=1 z filmu „Interstellar”, zwłaszcza do tych, które w jakiś sposób dotykają właśnie tematyki ogólnie pojętego „wszechświata”. Ogólnie rzecz biorąc sam utwór jest nawet przyjemny. Widziałem kiedyś wywiad z tymże kompozytorem i ten przyznał, że skomponował ...
|
|
ahenobarbus |
| 7 stycznia 2026 20:04 |
23     1409    9
Baśń o kukułkach
Jeśli spojrzę z perspektywy czasu, to moje główne zarobkowe zajęcie przez ostatnie mniej więcej 15 lat polegało na podróżach, spotykaniu się z ludźmi i pisaniu maili. Wiem, że może to kogoś oburzać, dla niektórych praca musi być fizyczna, żeby w ogóle wiedzieć czym jest życie, jak boli i jak smakuje. Ja takie podejście doskonale rozumiem, bo wśród wielu innych epizodów z pracą fizyczną, miałem jeden dłuższy związany z brukarstwem. Wiele zabawnych anegdot mógłbym opowiedzieć z tego okresu, ale chyba najciekawszy był tzw. skład osobowy, czyli ekipa. Kogo tam nie było: alkoholicy, których nikt nigdzie indziej by nie zatrudnił, ludzie pracujący na 2-3 etaty (nie pytajcie mnie kiedy oni spali), trochę zwariowanej młodzieży po zawodówkach, dorabiający studenci (czyli np. ja) i uwaga - nawet ...
|
|
ahenobarbus |
| 5 września 2025 17:47 |
18     1236    10